Dla siebie

{lang: 'pl'}

Cześć,
Dziś wpis będzie nietypowy, ponieważ piszę go tylko i wyłącznie dla siebie. Nie witam tu ze względu na to jaki prowadzę tryb życia, nie mam czasu na głębokie przemyślenia dotyczące tematów, które mogę poruszyć w tym miejscu, mimo iż jest one zajebiste. Kocham tutaj wracać, tutaj mogę wyrazić wszystko w postaci przenośni, metafor i szyfrując swoje myśli. Mam nadzieję, że nikt nie odszyfruje dokładnie tego co próbuję tutaj pokazać, uczucia, emocje…

Nastała mi dziwna wena, mimo iż jest około godziny 2:30. Wróciłem niedawno z "pracy" i przede mną obecnie niecałe 6h snu. U mnie dzieje się jak zwykle niedobrze, wiele rzeczy nie idzie po mojej myśli,a niektóre już od początku zostały skazane na niepowodzenie. Mimo, iż wiem, że dobrze się nie stanie brnę w to dalej by chociaż cieszyć się chwilą. Czekam na nagły zwrot akcji, chociaż jest szansa mniejsza niż szóstka w totka, ale jestem optymistą. Ktoś, kiedyś powiedział mi, że po długim paśmie niepowodzeń nastąpi w końcu 180 stopniowy zwrot akcji i wszystko będzie dobrze. Kiedyś tak było, może teraz też się uda. Wpisowi towarzyszy mi jak zwykle muzyka. Tym razem towarzyszą Róże Europy i słynny Jedwab. Melancholia, smutek, ciekawe czy ktokolwiek zauważył to we mnie ostatnio? Nic poza zmęczeniem nie widać, a jeśli ktoś spyta czy coś jest źle odpowiem, że wszystko w porządku. Gdybym się rozgadał komuś przysłowiowo musiałbym zabić. Możliwe, że w którymś z wpisów wspominałem, że jeśli wyjawiłbym tajemnice które posiadam w sobie mój sens i cel istnienia zostałby zniszczony. Niektóre rzeczy budowałem kilka lat, dowiedziałem się wiele, lecz we mnie drzemię coś takiego, że chwila w której bym powiedział wszystko byłaby cudowna, jeśli ta osoba mi by uwierzyła, potwierdziła to odczułbym chwilową ulgę, lecz potem srogi i gorzki żal do końca życia. Poza tym straciłbym wszystko, aż w końcu życie. Chciałbym powiedzieć dużo, lecz nie mogę. Ludzie których znam wyjawili mi też dużo tajemnic wszystkie siedzą we mnie, nawet nie których nie chciałem poznać, ale chwila w której psychologia działa na człowieka tak, że w drugiej osobie widzi coś, co pozwala powiedzieć wszystko. Możliwe, że niektóre zdania nie mają sensu lub są niespójne, ale to wina zmęczenia, które towarzyszy mi od początku moich wakacji. Wiem, że w niedługim czasie będę leżeć plackiem gdzieś, coś, z kimś(badź sam) pierdoląc to wszystko na moment, by poczuć tylko trochę swojej prywatności i swojej wolności, mimo posiadania wielu kłopotów i problemów. Kończę ten wpis, bo temat zaczyna bywać rozległy.

Moja wenus, gdzie ja Cię znajdę?
Kochana, miliony gwiazd Ci dedykuje.
Poezji końca nie ma, a butelka się kończy…
Cóż mam zrobić, gdy miłość kipi w powietrzu,
wena się kończy, cóż ja zrobię gdy miłość się skończy?
Stworzę to co w pamięci zostanie, błysk słów zakończy ten dzień,
a radości sen umknie w niepamięć…


Gdyby nie sen zabiłbym dzień.
Gdyby nie Ty chodziłbym zły.
Widzę Cię, a kolory tańczą w Twoich oczach.
Słyszę Cię , a blask słońca ukazuję Twą urodę.
Nie uciekaj proszę, zostań choć tę chwilę,
bym docenił to co posiadam i wiedział to co stracę.
Nie zachowuj się tak, bym ranami otwierał bramy śmierci.
Pogódź się z tym, że szaleńcem zwą mnie złym,
ale zaakceptuj to, by Szatan nie wołał mnie już.

Branoc

~ dodał Huczu w dniu 26 lipca 2012.

Bez kategorii

2 Komentarze » do wpisu “Dla siebie”

  1. Huczasku ogarnij się!:) już niedługo Gdańsk!:) nowe życie :)

  2. aha.

Skomentuj




 
Plugin Support By WordPress Scroller Plugin